D. Tomczak: "Nie jestem takim zerem, za jakie się mnie uważa"

Dodane przez EKU24.net

Zakończyła się runda jesienna rozgrywek IV ligi. Z tej okazji porozmawialiśmy z trenerem KS Kutno - Dominikiem Tomczakiem.


- 11 zwycięstw, 1 remis i 4 porażki - to Wasz bilans. Jesteś zadowolony? Jak ocenisz rozrywki w Waszym wykonaniu?

- Jestem nie tylko zadowolony, ale przede wszystkim szczęśliwy i Dumny. Po pierwsze - z zawodników, bo wykonali kawał dobrej roboty. Stworzyli monolit, który jest coraz silniejszy i coraz lepiej się uzupełnia. Po drugie - wielkie słowa uznania dla mojego sztabu, w skład którego wchodzą Andrzej Bieńkowski – fizjoterapeuta i Paweł Klekowicki, który łączył obowiązki trenera bramkarzy i kierownika. Bez ich wsparcia i pomocy nie byłoby tak dobrego miejsca. Są też osoby, z którymi konsultuje pewne swoje poczynania. Im w tym miejscu też chce bardzo podziękować. Podsumowując, patrząc przez pryzmat miejsca, które zajmujemy po rundzie jesiennej jest naprawdę bardzo dobrze!


- Rundę kończycie na trzecim miejscu. Przez długi czas balansowaliście między pozycjami na podium. Jest niedosyt?

Na pierwszym miejscu byliśmy tylko przez jedną kolejką. Natomiast drugie miejsce zajmowaliśmy łącznie przez osiem kolejek, zaś na trzecim stopniu podium znajdowaliśmy się łącznie przez cztery kolejki. Zatem z siedemnastu kolejek, trzynaście spędziliśmy na podium. Najważniejsze, że to podium będziemy zajmowali, co najmniej do pierwszej kolejki rundy wiosennej. 

- Czy trzecie miejsce jest niedosytem? Oczywiście, że jest. Jednak nie mogę narzekać na to miejsce. W sumie nikt nie powinien. Wiadomo, że każdy chciałby, żebyśmy byli liderem. Wróćmy do sytuacji z początku lipca, kiedy zostałem oficjalnie pierwszym trenerem. Przed sezonem praktycznie nikt we mnie i w moją drużynę nie wierzył. Wtedy przy piwku powiedziałem jednemu z lokalnych dziennikarzy, że celuję w pierwszą piątkę. Od zawsze wpajano mi, że walczy się o pierwsze miejsce. Powiedziałem mu, że wierzę w zespół i że zrobię co w mojej mocy, by na koniec rundy być co najmniej w pierwszej piątce. Oczywiście, zrobił duże oczy i dodał, bym się obudził. Jednak z pełną satysfakcją mogę rzec: „Udało się nam to zrealizować!" 

- Być debiutantem na ławce trenerskiej w IV lidze i mieć taki start? Jak dla mnie to jak sen. Niech on trwa jak najdłużej. Z drugiej strony cieszę się, że nie ma pierwszego miejsca, bo może bym za bardzo obrósł w piórka. Tak życie kilka razy sprowadziło mnie do parteru i nieco przydusiło. Te porażki sprawiły, że jeszcze mocniej stąpam po ziemi.


- Kto Twoim zdaniem jest największym zwycięzcą tej rundy?

- Jako drużyna jesteśmy wielkimi zwycięzcami tej rundy. Nie chce nikogo indywidualnie wyróżniać, gdyż na końcowy wynik pracowali wszyscy. Każdy w większym lub może nieco mniejszym stopniu, ale dołożył cegiełkę do wyniku, jakim jest trzecie miejsce na koniec rundy jesiennej. Uważam, że jesteśmy największą niespodzianką obecnego sezonu. Jednak jesteśmy dopiero na półmetku. Musimy naprawdę spiąć tyłki, by na wiosnę co najmniej powtórzyć wyniki.


- Ostatnio nie szło Wam tak, jakbyście chcieli. Czym to było podyktowane? Mówiłeś, że to żaden kryzys.

- Tak, to prawda. Końcówka sezonu nie była zbyt imponująca w naszym wykonaniu. Niestety piłka nożna to brutalny sport, który nie wypacza błędów. Tutaj też nie ma dodatkowych not za styl, za stworzone sytuacje czy widowisko. Liczy się tylko to, co wpadnie do bramki. Nam piłka nie chciała wpaść. Drugim powodem nieco słabszych wyników była zbyt krótka ławka. W ostatnim meczu pucharowym z Sokołem kadra meczowa liczyła tylko trzynastu zawodników. To zdecydowanie za mało, by walczyć przez 90. minut z drużynami z czuba tabeli. Jednak wiemy, jakie błędy popełniliśmy w czasie trwania tej rundy i nad czym musimy pracować w najbliższym czasie, by wszystko uległo znacznej poprawie.


- Przed ostatnim meczem pojawiały się głosy, że jest to mecz sądny. Wygraliście, więc mamy rozumieć, że w dalszym ciągu będziesz pełnił stanowisko trenera?

Tak, był to sądny mecz. Przed nim na dziewięć możliwych punktów zdobyliśmy tylko jeden. Zatem gdybyśmy przegrali oddałbym się do dyspozycji zarządu. Skoro drużynie nie idzie, to wina leży po stronie trenera. Ja nie trzymam się na siłę stołka. Wracając do pytania - żeby była jasność winę za stracone punkty i spadek w tabeli biorę na siebie. Jest to tylko i wyłącznie wina trenera. Popełniłem kilka błędów, które zaważyły na tych wynikach. Pora wyciągnąć wnioski z tych sytuacji, by w rundzie wiosennej się one już nie powtórzyły. Zatem na pytanie, czy będę pracował w rundzie wiosennej odpowiadam - w styczniu zaczynam przygotowania z zespołem do rundy wiosennej. Jak długo będzie trwała moja przygoda z pierwszą drużyną, ciężko powiedzieć. Będzie to zależało od kilku czynników. Przede wszystkim od osiąganych przez naszą drużynę wyników. Jeżeli one będą bardzo dobre, wówczas będę na stanowisku pierwszego trenera. Natomiast jeżeli tych wyników nie będzie, to z pewnością będzie szybka zmiana na tym stanowisku.


- Przed sezonem krążyły różne opinie na temat objęcia przez Ciebie tej posady. Chyba jednak ludzie nie mają powodów, aby być niezadowolonymi z Twojej pracy.

Nikt nie wierzył we mnie jako trenera. Nikt też nie wierzył w zespół, który skompletowałem wraz ze sztabem. Było gadanie, że za młodzi, bez doświadczenia. Zaś ja to mogę co najwyżej krowy paść, a nie trenować. Zresztą, jak prowadziłem zespół juniorów czy rezerwy KS to też wszyscy tylko narzekali. Takie prawo kibica. Na szczęście wyniki przemawiały za mną i drużyną.

- Przed sezonem była tak wielka fala krytyki, że mogę otwarcie przyznać - było ciężko. Nie da się zupełnie odciąć od tego. Bolało to, jak ludzie wypowiadali się o mnie i drużynie. Jeszcze nic nie zaczęliśmy robić, a wszyscy byli na nie! Teraz daliśmy wszystkim odpowiedź, że Łysa Pała nie jest takim zerem, za jakie się mnie uważa. Ta nienawiść napędza mnie do dalszej pracy. Chce udowodnić przede wszystkim sobie że, umiem, potrafię. Mam swoje marzenia i cele, które zamierzam zrealizować.


- Gdybyś miał w dwóch zdaniach podsumować swoją pierwszą rundę na pozycji trenera IV ligi, to co byś powiedział?

- To dopiero połowa drogi. Zaczekajmy do końca sezonu, by móc go ocenić.


- Na pytania co z okresem przygotowawczym jeszcze za wcześnie czy są już jakieś plany?

- Plany oczywiście już są. Myślę, że po 6 grudnia już podamy pełny zakres przygotowań. Największy problem mamy z obiektami, na których chcielibyśmy trenować. Dodajmy, że Kutno to jedyne większe miasto w promieniu 100 km, które nie dysponuje boiskiem ze sztuczną murawą. Smutne jest to, że póki co nie zanosi się na to, by kiedykolwiek miało się to zmienić. 

- Na tę chwilę mogę dodać, że sparingi zagramy z takimi zespołami jak Sokół Aleksandrów Łódzki, Lechia Tomaszów, Pelikan Łowicz, Włocłavią Włocławek czy Wisła II Płock. Ale będą też inne zespoły równie mocne i wymagające.


- Na koniec. Który z przeciwników był w Twojej opinii najsilniejszym?

- Największym przeciwnikiem był stres. Ze względu na to, że nienawiść wobec mojej osoby była tak wielka, bardzo przeżywałem każdy mecz. Chciałem, by nasza drużyna wygrywała, by po prostu zamknąć swoim krytykom usta. Wiem, że teraz mi się to udało. Wracając do stresu, to myślę, że już nauczyłem się z nim żyć. I przede wszystkim go tłumić. W rundzie wiosennej pod tym względem powinno być dużo lepiej. Natomiast jako rywale z boiska, to każdy mecz był trudny i wymagający na swój sposób. Warto dodać, że w tym sezonie liga jest bardzo wyrównana i każdy z każdym może wygrać, ale tez i przegrać, dzięki czemu rozgrywki ligowe są atrakcyjne.


- Czego Ci życzyć w nowym roku?

Przed wszystkim zdrowia dla moim bliskich i zawodników. Jak zdrowie będzie dopisywało, to my zrobimy co w naszej mocy, by skuteczność była na wysokim poziomie, a wtedy może moje marzenie uda się zrealizować? Jakie to marzenie… myślę, że każdy kibic piłki nożnej w naszym mieście się domyśla. Jednak nie wypowiem go na głos, by nie zapeszać! 

Zobacz także

Zapraszamy na Wigilię Miejską przed Ratu…

Kutnowski Szpital Samorządowy wśród najb…

37. rocznica wprowadzenia stanu wojenneg…

Dwa zwycięstwa Kadetów KKS Pro-Basket Ga…

Wypadek w Sójkach. BMW dachowało, "…

Aktualizacja: Pożar budynku i samochodu …

[PILNE] Płonie dom w Grabkowie. Pięć zas…

[WIDEO] Serwis informacyjny Telewizji Ku…

Informacja o planowanej nowej inwestycji…

Młodziczki KKS Pro-Basket APP Intenso Ku…

Awaria magistrali ciepłowniczej! Jest ko…

[ZDJĘCIA] Rozpoznajesz tę osobę? Policja…

Okradł sklep i zaatakował ochroniarza, w…

WAŻNE: Kłęby dymu i duże zagrożenie. Wsz…

Zmiany kadrowe w kutnowskim klubie. Kogo…

[ZDJĘCIA] Żołnierze i strażacy z Kutna p…

Dołącz do kutnowskiego Sztabu WOŚP. W po…

Młodzicy KKS Pro-Basket Kutno rozegrali …